Perfumy marki Kenzo znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl
![]() |
Kenzo Jeu d'Amour |
Limitowana edycja Kenzo już trafiła do Polski, więc siłą rzeczy musi się pojawić na Nez de Luxe. Cóż takiego mamy w zgrabnej butelce Jeu d'Amour?
Przede wszystkim mamy soczystą, piękną tuberozę. Jest wyraźna, na początku nawet nieco dusząca, ale nie przenosi nas do parnego lasu tropikalnego. Kenzo zdobywa więc plus za udany balans kompozycji i zamknięcie tego kwiecia w ciekawe ramy. Zmniejszenie mocy wyszło na korzyść. Od siebie dodam, że zapewne nuta tuberozy nie powstała za sprawą naturalnego absolutu, co nie umniejsza jej jakości.
Tuberoza jest niekwestionowaną królową Jeu d'Amour, ale w jej orszaku drepcze też nieco kwaskowa, słodka nuta owocowa. Czy to granat, czy mandarynka, czy coś innego... trudno powiedzieć, ponieważ Kenzo postawiło po prostu na kreację owocowego, lekko kwaskowego wrażenia. Przynajmniej ja tak to odbieram. Zaletą tego rozwiązania jest przełamanie i pewne rozświetlenie początkowego stadium tuberozy. Warto jednak pamiętać, że akord ten nie trwa zbyt długo. Po godzinie nie zostaje po nim ślad. Sama tuberoza przez moment gra wtedy solo.
Następnie pojawia się cudownie miękkie, jasne i maślane drewno sandałowe. Płatki tuberozy wręcz zdają się topić w puszystej śmietance. Całość nie jest do końca naturalna. W zasadzie, to jest dość chemiczna, ale wrażenie niesione przez nos do mózgu jest przednie. Jeu d'Amour otula lekkim kokonem i może się podobać. Dodam, że ta baza świetnie koresponduje z początkiem kompozycji. Wiem, że spora część osób po zakupie tych perfum będzie rozczarowana, że to tylko edycja limitowana.
Nuty: tuberoza, drewno sandałowe, piżmo, frezja, granat, mandarynka, piżmo
Rok premiery: 2014
Twórca: Daphne Bugey i Christophe Raynaud
Trwałość: dobra, około 6-7 godzin
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Kampania Kenzo Jeu d'Amour
Twarzą perfum Kenzo została Louise Bourgoin. Poniżej możecie zobaczyć krótki klip telewizyjny.
A tu oficjalne zdjęcia z kampanii: